niedziela, 25 lipca 2010
Ground 3 - Próżne żale
Powiedzmy, że stoję na skraju lasu i mam wyjść na cholerne słońce i rozgrzane do czerwoności chodniki wielkiego miasta.. Tak się właśnie czuję przed jutrzejszym zetknięciem z szarą rzeczywistością, schematami dnia itp. niewolnictwem codziennej pracy, której nie nazwałbym swoim powołaniem. To zabawne uczucie ma chyba każdy - coś pomiędzy smutkiem po imprezie, gdy ostatni goście opuszczają dom następnego dnia, a złością przed nieuniknionym zanurzeniem w codzienności. Dodatkowo przytłacza mnie ogrom możliwości, który utrudnia wybranie właściwej drogi, a pociesza fakt, że dopóki żyję mogę wybierać.
Ha zanim jednak jutro stanę przed światem pamiętajcie ludziska, że Wy też tam jesteście!
Z rozmyślań o: I nie odwracaj się, ta droga jest jak czas nieodwracalna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

mocne dla mnie świetny pomysł! taka inksza perspektywa dawaj dalej z fotami! powodzenia!
OdpowiedzUsuń