wtorek, 5 października 2021

Ground 18 - onanizm, masturbacja, samogwałt, ipsacja, onania, autoerotyzm - a wiecie jak wygląda depresja, okiem znawcy i pasjonata tematu?


Kobieta i mężczyzna za tysiąc lat wyginą na rzecz obojniactwa, ja sam będąc heteroseksualistą, widzę jak bardzo przeszkadza mi moja wewnętrzna kobieta w obcowaniu ze światem. 
Seksualnie pociągają mnie tylko i wyłącznie kobiety, ich fizjonomia ich umysły, niestety mój własny umysł też został wciśnięty w kieckę kobiety i to mnie stanowi, ogranicza, odspołecznia... a może po prostu mam problem, nienawidzę mężczyzn, całego ich testosteronu.. są ohydni  

Siedzę w tym samym biurze co 10 lat temu.. tylko rurkę ktoś przykrył korytkiem, zabawne, nawet nie pamiętam.. 
Widzę, że dekadę temu robiłem dużo błędów pisząc "nie" osobno z przymiotnikami... ponadto zamiast "tę", używałem wtedy jeszcze "tą".. W ostatnich latach pojawił się w moich tekstach wielokropek, dawniej tego nie robiłem. Widać rozwijam się, cóż nawet mnie rozwój nie oszczędza.

Trójki już nie słucham, zrujnowali to radio i spalili do zgliszczy, a tych nowych internetowych wersji nie umiem słuchać.. został tylko Anagrammargana, Potrójne Pasmo Przenoszenia i Trzy Kwadranse Jazzu.. Czy mogę czuć brak sympatii do wyborców PISu, że tak wybrali i radio zrujnowali? Chyba nie mogę, natura ludzka już taka jest, wystarczy spojrzeć na siebie.

Z kwestii godnych odnotowania i uznania za sukces podkreślić należy, że przestałem czytać tyle smutnych książek, prawie w ogóle nie czytam... czytam książki dla dzieci, dzieciom, które kocham. 

Z tego co widzę szczęścia to tam nie było tych ponad 10 lat temu w tym moim życiu, było trochę ekshibicjonizmu internetowego, smutek rozweselany alkoholem i onanizm na odstresowanie. Wtedy bałem się w ogóle o tym pisać, ale teraz muszę przyznać, że mój rzadko szczęśliwy związek z ręką trwa kolejną dekadę. Jak tak liczę to trwa nieprzerwanie od gdzieś 7 roku życia.. choć dla ręki szkoda mi już czasu na większe orgie.. wiem, że nie da mi ukojenia, zaspokojenia i tego co prawdziwy seks dać może... skończyłem z tymi samotnymi orgiami.. to zdrowsze niż 5-6 godzinne sesje onanizacyjne i ponad paczka papierosów plus alkohol - teraz prowadzę zdrowszy onanizm, niezmiennie jednak jest to codziennik na odstresowanie, sporadycznie tylko nakrapiany alkoholem i w oparach dymu - prawie EKO, bez glutenu i GMO
Myślę, że przekroczyłem już 10 000 samotnych orgazmów w swoim życiu, ciekawe ile jeszcze, ale kilkadziesiąt szczęśliwych wspólnych jak przystało z kobietą też się znalazło choć już po 40tce, życie bywa urocze

Ta dekada ostatnia... raz na górze raz na dole... depresja, kryzys goni kryzys, pomysł na siebie goni kolejny pomysł, jestem zmęczony i cholera przez tych 11 lat raz byłem na prawie udanych wywczasach, więcej nie pamiętam.. to smutne.. prawie bo jednak bez orgazmów, nawet samotnych
Użalam się? A może to jesienna depresja? Próbowałem polubić jesień tak jak ona, ale to udawanie nic mi nie dało. Wyszło trochę jak lubienie szkoły, gdy byłem mały i wypadało szkołę lubić żeby nie zawieść mamy. Ją też lubię.

A najlepsze, że to wszystko moje wybory, mogę winić tylko siebie, siebie i jeszcze na dokładkę siebie
No to co? Rozwijamy się dalej... może tym razem się nie zwinę z powrotem. 

Chociaż ostatnie dwa lata, to był okres dość udany, odkryłem tak wiele rzeczy, które powinienem był odkryć ćwierć wieku temu.. te odkrycia dały mi nową jakość i kiedy już zaznałem szczęścia koło się zatoczyło i gówno wróciło.. 

chujowy ze mnie poeta

ale to wiersz nie miał być, a proza

tymczasem czas wrócić do roboty, w końcu jesień, a koń się sam nie zwali, chociaż przy dobrym ruchu bioder.. znam parę technik... np.  technika wachlowania nóg opracowana w 1 klasie podstawówki.. 
cóż NASA mnie jednak nie odkryło, sam siebie w dalszym ciągu nie odkryłem.. ale technika była dobra, nigdy mnie pani nie nakryła, a siedziałem w drugiej ławce... muszę sprawdzić, czy to dalej tak działa, 

No to jeszcze na koniec chciałbym pozdrowić swoją własną, prywatną, tę na której siedzę dupę, która od dziecka, od pierwszych dni, gdy oddycha nie daje mi wytchnienia podsyłając co rusz nowe aromaty, i kutasowi który przestał być fiutem dopiero niedawno i może jeszcze kogoś oczaruje

a Wy?

Też Wam życzę miłego dnia